Dzisiaj zalatany dzień, bo pogoda trochę dopisała, więc trzeba było
nadrobić zaległości na podwórku (zaległości przez ciągłe deszcze). A
więc i obiad był szybki. I tak jak w tytule, potrawa którą przedstawiam
poniżej może być podawana na wszystkie dania w ciągu dnia. Dziś zrobiłam
placuszki owsiane na mleku z bananem.
Przepis na placuszki owsiane na mleku z bananami: 4 łyżki płatków owsianych 1,5 szkl. mleka + jeszcze trochę 1/2 łyżki cukru brązowego (u mnie stewia) 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia 3 łyżki mąki pełnoziarnistej szczypta soli
Zagotować mleko, wsypać płatki, posolić. Gotować aż będą miękkie, mieszając. Wystudzić. Banana zgnieść widelcem, dodać do wystudzonych płatków, wymieszać z pozostałymi składnikami, a jeśli masa będzie zbyt gęsta, dolać troszeczkę mleka. Smażymy ma patelni teflonowej suchej, bez dodatku tłuszczu. Nakładać cienkie placuszki, aby się przepiekły i pieczemy na wolniutkim ogniu. Podawać z dowolnymi dodatkami. Ja swoje placuszki podałam z dżemem wiśniowym z musem malinowym i białą czekoladą - własnej produkcji. Smacznego! :)
Dzisiejsze postanowienie - zero kawy rano. A że jest ze mnie ogromny kawosz, trudno było, ale się obyło. Zamiast codziennej porannej kawki - zielony koktajl:
Zdjęcie słabej jakości, bo robione telefonem, a więc nie ukazuje soczystej zieleni. :P A koktajl zrobiony jest na bazie napoju ryżowego. Jak go zrobić? Banalnie prosto. Miksujemy w blenderze pokrojonego w plastry banana, jednego daktyla (to na słodkość, zamiast cukru), garść sałaty i garść świeżego szpinaku. PO zmiksowaniu na gładką papkę, dolewamy ok 200 - 250 ml napoju ryżowego (może być sojowy lub zwykłe mleko, co kto woli), najlepiej schłodzonego. Wystarczy przelać do szklanki i już możemy się delektować tymi pysznościami. Z racji tego, że na zieleniaku kupiłam sporo świeżutkiego szpinaku, zrobiłam też dzisiaj muffiny ze szpinakiem i serem fetą:
Przepis na Muffiny ze szpinakiem i serem feta: Składniki: · 30 g oleju rzepakowego · 250 g liści szpinaku baby, świeżych, umytych, odsączonych, o małych liściach · 250 g jogurtu naturalnego, gęstego · 2 jajka · 350 g mąki pszennej · 3 łyżeczki proszku do pieczenia · ½ łyżeczki soli · 200 g sera typu feta, twardego, pokrojonego w kostkę (0,5 cm) do tego: 12 papilotek na muffiny Wykonanie: W rondelku rozgrzewamy olej, wkładamy szpinak i dusimy około 10 minut, następnie miksujemy na papkę. Całkowicie studzimy. rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C, formę na muffiny wykładamy papilotkami, jeśli nie macie formy, po prostu na dużej blasze rozkładamy papilotki. do wystudzonego szpinaku dodajemy jogurt i jajka i miksujemy mikserem. Następnie dodajemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sól (można dodać pieprz, np. ziołowy, przeciśnięty ząbek czosnku do smaku). Wymieszać mikserem. Na sam koniec dodajemy ser pokrojony w kosteczkę i mieszamy łyżką, żeby kosteczki się nie roztrzepały. Pieczemy w 180 st. C przez około 25 - 30 minut. Upieczone muffiny układamy na kratce i pozostawiamy do ostygnięcia. Podajemy jako przekąskę lub przystawkę. Wartości odżywcze na porcję: Wartość Energetyczna: 857 kJ / 204 kcal Białko 9,9 g Węglowodany 24,4 g Tłuszcz 8 g
Witam wszystkich w ten późno jesienny dzień (jak cały tydzień zresztą) mimo miesięcy wiosennych. Ehh, cóż my na to poradzić możemy? Z okazji dnia wolnego (czyt: od zajęć na uczelni) postanowiłam ten dzień spędzić jakoś inaczej, twórczo, zrobić coś dla siebie a nie znów grzebać w obowiązkach domowych. A że za oknem od rana calutki dzień leje deszcze i nawet wyjść się nie da, myślałam i myślałam co by tu ze sobą zrobić. I dostałam natchnienia malarskiego. Postanowiłam wykorzystać bjetramy, które od dłuższego czasu na mnie czekają abym mogła pokryć je kolorem. I tak oto prezentuje się początek mojej pracy. Postawiłam na aniołka na nocnym tle. Już od dawna miałam go w namyśle, a więc:
Jeśli czas mi pozwoli na jego szybkie dokończenie, będę wdzięczna wszystkiemu dookoła i sprzyjającej ku temu aurze ;P Wtedy przedstawię dalsze tworzenie aniołka. Życzę wszystkim pogodnego nastroju! :)
Oj dawno mnie tutaj nie było, ale jakoś nie mam ostatnio głowy do
pisania ;/ Pogoda smętna, raz lato, raz wiosna, to znów jesień. Ehh, nie
wiadomo jak się przestawić. Ale nic to, dziś pokażę co pysznego
zrobiłam wczoraj. Miałam pół kilograma dyni w zamrażalce więc
postanowiłam zrobić z niej coś na obiad. Padło na makaron z sosem
dyniowo - śmietanowym.
Poza tym muszę pochwalić się zdolnościami plastycznymi mojej mamy i jej
nową pasją - lepieniem z gliny. A oto ulepiona przez nią misa,
szkliwiona wewnątrz i puzderko na biżuterię. Aniołki były prezentem.